Kolka niemowlęca

To minie. Trudno oczywiście w to uwierzyć, gdy kolejny wieczór i noc z rzędu niemowlę płacze rozdzierająco, a nam kraje się serce. Wymęczone umysły świeżo upieczonych rodziców pracują na najwyższych obrotach, by jak najszybciej ulżyć dziecku w trudnych chwilach i bywa, że snujemy najczarniejsze wizje... Kolka to dolegliwość niby błaha – do chwili, w której nie dotyczy naszego własnego dziecka.
Nagle wasze najcudowniejsze dziecko zaczyna rozpaczliwie i rozdzierająco płakać, podkurcza nogi i ma twardy brzuch. Płacz jest głośny i nieutulony, zdarza się najczęściej popołudniami i wieczorem, bywa, że trwa godzinami. Następnego dnia zdarza się to samo, i następnego również... aż nagle przykra dolegliwość znika, równie nagle, jak się pojawiła.

Dlaczego tak płacze?


Kolka niemowlęca występuje zwykle u dzieci pomiędzy 3 tygodniem a 3 miesiącem życia. Charakteryzuje się regularnymi napadami nagłego, rozpaczliwego płaczu, najczęściej w godzinach popołudniowych i wieczornych. Brzuch dziecka jest napięty i twardy, niemowlę pręży się i gwałtownie przygina i prostuje nóżki. Nawet uspokojone ma problemy z zaśnięciem.  
Kolka jest wynikiem niedojrzałości układu pokarmowego i związanych z nim bolesnych wzdęć i gazów, a dolegliwości bólowe najczęściej nasilają się, jeśli dziecko jest zmęczone lub zaniepokojone. Niektóre dzieci przechodzą ją lekko – dla niektórych jest to niestety szczególnie trudny okres. Choć kolka sama w sobie jest dolegliwością raczej błahą i mijającą samoistnie z czasem nie wolno zostawiać płaczącego dziecka samemu sobie. Ból i płacz jest dla niemowlęcia trudnym doświadczeniem – a dziecko nie ma naszej wiedzy, że przykre dolegliwości kiedyś miną.

Jak pomóc?


Przede wszystkim – zachowajmy spokój, choć może to być trudne. Nasze zdenerwowanie udziela się dziecku, a niepokój wzmaga dolegliwości bólowe. Unikajmy przyjmowania gości w czasie, gdy dziecko ma napady płaczu. Popołudniami ograniczmy ilość bodźców, jakimi bombardowane jest niemowlę – przygaśmy światło i nie puszczajmy głośno muzyki, pozwólmy dziecku się wyciszyć. Najlepiej też dzielić się w tym okresie obowiązkami przy dziecku – jeśli jeden rodzic właśnie utula płaczące niemowlę, drugi może odpocząć, zdrzemnąć się i zebrać siły na własny „dyżur”.

Ulgę przy kolce da noszenie i bujanie w ramionach rodzica. Ustawiamy w tym celu dziecko w ten sposób, aby głowa niemowlęcia znajdowała się wyżej niż reszta ciała, przytulając je brzuszkiem do swojej piersi. Możemy też położyć dziecko brzuchem na swoim przedramieniu w taki sposób, aby jego głowa spoczywała na naszej dłoni. Te pozycje są bardzo pomocne przy wzdęciach – pozwalają na łatwiejsze ujście nagromadzonych gazów, a delikatne kołysanie dodatkowo uspokoi dziecko. Łatwiejsze ujście powodujących ból gazów zapewni także kładzenie niemowlęcia na brzuchu, na podłodze lub na brzuchu rodzica. Niektórym dzieciom przynosi ulgę ciepły okład na brzuszek, np. z ogrzanej na kaloryferze tetrowej pieluchy. Jeśli niemowlę nie stresuje się przy kąpieli, może się okazać, że także ciepła woda ma zbawienny wpływ. Jeśli jednak dziecko niepokoi się przy kąpieli, najlepiej kąpać je przez cały okres kolki rano, by uniknąć w trudnych godzinach wieczornych dodatkowych nieprzyjemnych bodźców.

Pomocny może się okazać masaż. Zadbajmy o to, żeby w pomieszczeniu było ciepło, i żeby nie mieć zimnych dłoni. Możemy użyć oliwki dla niemowląt. Najpierw ułóżmy dłonie jedna nad drugą w poprzek brzucha dziecka i kilkakrotnie przesuwajmy je wolno w górę i w dół. Następnie delikatnie przyłóżmy zgięte nóżki dziecka do jego brzuszka, powtórzmy ten ruch kilka razy. Może się zdarzyć, że nóżki dziecka są tak napięte, że nie możemy wykonać tego elementu masażu. Zrezygnujmy wtedy z niego – nie wolno wykonywać masażu na siłę. Dzieci lubią też kreślenie dłonią okręgów na brzuchu.

Dolegliwości przy kolce wzmagają się, jeśli dziecko podczas karmienia łyka dużą ilość powietrza. Dzieje się tak, kiedy dziecko nie potrafi prawidłowo uchwycić brodawki lub smoczka, ssie zbyt łapczywie, lub wypływ pokarmu jest zbyt szybki. Aby temu zaradzić, warto poprawić sposób przystawiania dziecka do piersi (konieczne może się okazać skonsultowanie z doradcą laktacyjnym), karmić dziecko na raty, robiąc przerwy na odbijanie, a przy zbyt szybkim wypływie pokarmu karmić w takiej pozycji, aby mleko płynęło pod górę, czyli np. położyć się na plecach na łóżku, a dziecko położyć na swoim brzuchu. Przy karmieniu mieszankami mleka modyfikowanego zaopatrzmy się w antykolkowe smoczki i pilnujmy, aby podczas karmienia w smoczku zawsze było mleko, aby dziecko nie zasysało powietrza. Po każdym karmieniu sprowokujmy dziecko, aby mu się odbiło. Przytulmy je do siebie w jak najbardziej pionowej pozycji, pobujajmy chwilę. Dziecku może się przy tym ulać trochę pokarmu, nie jest to nic niepokojącego.

Cierpiącemu maluchowi mogą pomóc także dostępne bez recepty preparaty antykolkowe o działaniu wiatropędnym i rozkurczowym. Najczęściej są to herbatki ziołowe lub krople stworzone na bazie kopru włoskiegu, melisy i rumianku.

Kiedy do lekarza?

Kolka jest przykrą dolegliwością, ale dotyczy dzieci zdrowych. Jeśli ataki kolki są szczególnie częste, nic nie przynosi dziecku ulgi, a epizody płaczu nie zdarzają się regularnie w stałych godzinach – powinniśmy skonsultować się z lekarzem, aby wykluczyć możliwość choroby. Kolka może być bowiem objawem innych dolegliwości, w tym nietolerancji na jakiś składnik pokarmowy. Lekarz może zalecić wówczas matce karmiącej piersią dietę eliminacyjną, jeśli stwierdzi, że jakiś składnik jej jadłospisu, spożywany najczęściej w dużych ilościach, może uczulać dziecko. Jeśli dziecko jest karmione mlekiem modyfikowanym, tym bardziej należy szybko udać się do pediatry, który zaleci zmianę mieszanki, w przypadku ostrych alergii na jeden z dostępnych tylko na receptę preparatów.

oprac. Dagmara Adwentowska