Wybierz sekcję

Listopad 2010Grudzień 2010Styczeń 2011Luty 2011Marzec 2011Kwiecień 2011Maj 2011Czerwiec 2011Lipiec 2011Sierpień 2011Wrzesień 2011Październik 2011listopad 2011Grudzień 2011Styczeń 2012Luty 2012Marzec 2012kwiecień 2012Maj 2012Czerwiec 2012Lipiec 2012Sierpień 2012Wrzesień 2012Październik 2012Listopad 2012Grudzień 2012Styczeń 2013Luty 2013Marzec 2013KwiecieńMaj 2013Czerwiec 2013Lipiec 2013Sierpień 2013Wrzesień 2013Październik 2013Listopad 2013Grudzień 2013Styczeń 2014Luty 2014Marzec 2014Kwiecień 2014Czerwiec 2014Lipiec2014Sierpień 2014Grudzień 2014Styczeń 2015Luty 2015Marzec 2015Kwiecień 2015Czerwiec 2015listopad 2015Grudzień 2015Kwiecień 2016maj 2016Grudzień 2016Styczeń 2017Luty 2017kwiecień 2017Listopad 2017Grudzień 2017Wrzesień 2018Październik 2018Listopad 2018Grudzień 2018Styczeń 2019Luty 2019Marzec 2019Kwiecień 2019Maj 2019Lipiec 2019październik 2019Grudzień 2019Styczeń 2010

W zwykłych przeziębieniach antybiotyki nie pomogą

Większość przeziębień, w tym grypa, jest wywoływanych przez wirusy, dlatego w ich leczeniu nieuzasadnione jest stosowanie antybiotyków, bo te działają na bakterie - przypomina prof. Bolesław Samoliński, konsultant krajowy ds. zdrowia publicznego.

Nadużywanie antybiotyków powoduje wzrost oporności bakterii na znane antybiotyki (co ogranicza możliwości terapeutyczne), ale ma też negatywny wpływ na kondycję układu odporności. Niektóre prace wskazują, że stosowanie antybiotyków w pierwszych latach życia dziecka zwiększa ryzyko pojawienia się u niego alergii twierdzi prof. Samoliński.

Sugerują to również badania przeprowadzone przez studentów prof. Samolińskiego w grupie ok. 1,5 tys. dzieci z warszawskiej dzielnicy Ochota. Tylko 30 proc. z nich nie otrzymało antybiotyku przed ukończeniem 1. roku życia (gdy układ odporności jest najbardziej wrażliwy), a przed 3. rokiem życia odsetek ten wyniósł 10-14 proc. zależnie od płci. Analiza ujawniła, że w grupie, w której przed ukończeniem 3 lat rozwinęła się alergia (np. alergiczny nieżyt nosa czy astma) najwięcej maluchów otrzymywało antybiotyk. Ponadto, w grupie tej największa liczba dzieci obyła poddawana antybiotykoterapii wielokrotnie.

"Podczas przeziębienia lepiej jest stosować leki bez recepty, które może nie skrócą trwania infekcji, ale mogą złagodzić jej objawy – odetkać nos, obniżyć gorączkę, złagodzić kaszel" – tłumaczył prof. Smoliński. Znaczył, że antybiotyk przepisuje się dopiero wówczas, gdy pojawią się objawy zakażenia bakteryjnego, jak np. ropna wydzielina z nosa czy ropny nalot na migdałkach. Jeśli obrzęk błony śluzowej nosa utrzymuje się za długo tworzą się warunki beztlenowe i wtedy na pewno rozwinie się zakażenie bakteryjne. Dlatego stosuje się leki obkurczające śluzówkę. Jak ocenił ekspert, leczenie objawowe stosuje się też w niepowikłanych przypadkach grypy, które nie wymagają szczególnej interwencji.

W rozmowie z PAP prof. Samoliński przyznał, że stosując różne preparaty bez recepty na przeziębienie i grypę trzeba zwracać uwagę na to, czy nie zawierają one tej samej substancji leczniczej. Kumulacja dawki może bowiem wywołać niepożądane działania. Podkreślił, że w czasie przeziębienia powinno się pozostać w domu i położyć do łóżka. "Przeziębienie jest czymś naturalnym, ale nie upoważnia nas to do kontynuowania zwykłego stylu życia" – tłumaczył. Leżenie w łóżku ma sens nie tylko dlatego, że zapewnia ciału odpowiednią temperaturę, ale odciąża układ krążenia. "Najwięcej powikłań zdarza się u osób, które chodzą do pracy w czasie infekcji" – powiedział prof. Samoliński.

Grypa daje najwięcej groźnych powikłań, szczególnie u osób starszych z obniżoną odpornością. Mogą to być: zapalenie płuc i oskrzeli, niewydolność oddechowa, zapalenie mięśnia sercowego, zapalenie mózgu i opon mózgowych, zapalenie mięśni, niewydolność nerek.

"Niestety, w Polsce przeciw grypie szczepi się tylko kilka procent społeczeństwa, nawet wśród lekarzy odsetek ten nie przekracza 20 proc." – powiedział prof. Samoliński. Tymczasem, by móc zapobiec epidemii choroby powinno się szczepić ok. 90 proc. populacji, dodał.

Ekspert przypomniał, że na co dzień warto przestrzegać kilku zasad, które mogą pomóc w profilaktyce przeziębień i grypy. Najlepiej jest unikać bliskiego kontaktu z osobą chorą, bo wirusy, które wywołują te schorzenia przenoszą się drogą kropelkową lub przez bezpośredni kontakt. Warto często myć ręce, unikać dotykania oczu, nosa i ust. Trzeba też dbać o siebie – zdrowo się odżywiać, uprawiać regularną aktywność fizyczną.

Jak przypomniał prof. Smoliński, znany jest fakt, że osoby niedożywione mają obniżoną odporność, ale również u ludzi otyłych dochodzi do zmian, które mogą zwiększać podatność na infekcje. Chodzi o tzw. zespół leniwych limfocytów – komórki odporności są u osób ważących za dużo wypełnione tłuszczem i nie reagują prawidłowo na zakażenia. Z kolei, u osób ćwiczących we krwi krąży więcej obronnych komórek odporności.

O tym, że warto zapobiegać przeziębieniom i grypie powinny przekonać statystyki przedstawione przez specjalistę. Według nich, przeciętna osoba przechodzi przeziębienie (w tym grypę) średnio 200 razy w życiu, a czas trwania wszystkich objawów tych schorzeń wynosi ok. 3 lata.

Źródło: PAP - Nauka w Polsce