Katar. Jak ulżyć małemu nosowi?

Katar, czyli nieżyt nosa, to dolegliwość, która nie ominie żadnego dziecka. Ta banalna zdawałoby się przypadłość jest uciążliwa nawet dla dorosłych, a dla malucha, który nie potrafi samodzielnie wydmuchać wydzieliny, jest prawdziwym utrapieniem.
Nawet starsze, kilkumiesięczne niemowlę nie potrafi samo wydmuchać noska. Zalegająca wydzielina zatyka nos i dziecko musi oddychać przez usta. Staje się to powodem trudności w jedzeniu i spaniu oraz ogólnego rozdrażnienia.

Jak uniknąć kataru?


Najpewniej go nie unikniemy. Warto jednak zadbać, aby ta przykra dolegliwość spotykała nasze dziecko jak najrzadziej.

  • Unikajmy kontaktu z osobami zarażonymi, zwłaszcza w sezonie przeziębień. Nie oznacza to, że powinniśmy zamknąć się z dzieckiem na trzy spusty w domu – nawet z chorym malcem warto wyjść na spacer. Jednak nie pozwalajmy osobom wyraźnie przeziębionym bawić się z niemowlęciem, a podczas wizyty w przychodni przy okazji np. szczepienia trzymajmy się strefy przeznaczonej dla dzieci zdrowych. Sami myjmy ręce po powrocie z dworu i pilnujmy, aby starsze dziecko robiło to po powrocie z przedszkola.
  • Bezwzględnie nie palmy papierosów przy dziecku i nie pozwólmy, aby robili to inni! Oprócz wielu innych szkodliwych działań, bierne palenie podrażnia śluzówkę. To ułatwia atak wirusom i bakteriom.
  • Często wietrzmy mieszkanie. Jeśli używamy nawilżacza powietrza, dbajmy, aby był często czyszczony. Zalegająca tygodniami w pojemniku woda staje się rozsadnikiem bakterii i stosowanie nawilżacza w takiej sytuacji przyniesie skutki odwrotne do zamierzonych.
  • Spacerujmy z dzieckiem, także w zimie. Zahartowany organizm łatwiej odpiera choroby. Pilnujmy, aby dziecko było ubrane odpowiednio do temperatury – przegrzanie jest równie niebezpieczne jak wychłodzenie organizmu.
  • Przed przygotowaniem posiłku dla dziecka umyjmy dokładnie ręce mydłem. Dbajmy o czystość butelek, naczyń i sztućców.
  • Jeśli katar lub przeziębienie dopadło rodziców lub rodzeństwo malca, starajmy się unikać kichania i kasłania przy niemowlęciu. Myjmy często ręce. Jeśli przeziębiona jest karmiąca piersią mama, nie ma potrzeby odstawiania dziecka od piersi. W mleku zawarte są przeciwciała, które chronią malucha. Czasami tak dobrze, że wśród kichającej i zakatarzonej rodziny karmione piersią dziecko jako jedyne nie zachoruje.

Gdy katar już nas dopadnie...


Nie zamartwiajmy się na zapas. Chociaż przykry, katar nie trwa na ogół dłużej niż tydzień. Jeśli dziecko dodatkowo nie gorączkuje, nie ma potrzeby rezygnować z zabaw czy spacerów. Zaś w trakcie trwania kataru spróbujmy ulżyć małemu noskowi.

  • Zalegająca wydzielina utrudnia oddychanie, przez co maluch często wybudza się z drzemki. Ułóżmy go tak, aby jego głowa była nieco wyżej. Można do osiągnąć podkładając pod materac zwinięty ręcznik lub opierając nogi łóżeczka np. na książkach. Nie kładźmy malucha na grubych, „dorosłych” poduszkach! Dziecko się w nie zapada, co grozi podduszeniem.
  • Wydzielina powoduje trudności nie tylko w spaniu, ale i jedzeniu. Dlatego przed każdym karmieniem i przed ułożeniem do snu oczyśćmy niemowlęciu nos. Każdą dziurkę zakraplamy roztworem soli fizjologicznej (jedna-dwie kropelki) lub wody morskiej (wygodny w użyciu spray). Rozrzedzoną tym sposobem wydzielinę możemy usunąć specjalną gruszką dla niemowląt.
  • Wietrzmy mieszkanie i używajmy nawilżacza powietrza. Malcowi będzie łatwiej oddychać.
  • Podrażniony nosek można posmarować maścią majerankową, dostępną w aptekach bez recepty. Posmarujmy nozdrza, ale pilnujmy, by maść nie dostała się do środka nosa.
  • Pilnujmy, aby dziecko przyjmowało odpowiednią ilość napojów. Podczas kataru potrzebuje ich nieco więcej. Może się zdarzyć, że infekcja się rozwinie i dziecko będzie miało podrażnione gardło, w związku z czym straci apetyt, będzie niechętnie piło i jadło. Nie przymuszajmy na siłę do jedzenia, jednak pilnujmy, by dziecko często piło. Jeśli nie chce pić z piersi lub butelki, możemy spróbować podawać mleko, wodę lub herbatki łyżeczką.


Kiedy pójść do lekarza?

Jeśli katar dopadł noworodka lub małego niemowlaka, powinniśmy szybko udać się do pediatry. Katar u najmniejszych dzieci może być objawem innych, znacznie poważniejszych przypadłości i dziecko powinien jak najszybciej obejrzeć lekarz. U kilkumiesięcznych niemowląt i starszych dzieci obserwujmy kolor wydzieliny. Jeśli jest przezroczysta lub lekko szarawa i wodnista, katar ma charakter wirusowy i możemy leczyć dziecko w domu, łagodząc po prostu objawy, w tej sytuacji nie ma konieczności konsultacji lekarskiej. Jeśli jednak wydzielina stanie się gęsta i nabierze żółtego lub zielonkawego koloru, mamy do czynienia z katarem spowodowanym przez bakterie. Może on być spowodowany nadkażeniem po infekcji wirusowej, która osłabiła organizm, lub wystąpić samoistnie. Kataru bakteryjnego nie powinniśmy lekceważyć. Jego powikłaniem u małych dzieci może być bardzo bolesne zapalenie ucha. Katar bakteryjny, objawiający się żółtawą, gęstą wydzieliną powinien być więc impulsem do udania się do lekarza. Koniecznie zabierzmy dziecko na wizytę, jeśli katarowi zaczęła towarzyszyć gorączka, wymioty lub biegunka, jeśli dziecko często łapie się za uszy lub skarży się na ból ucha, a także jeśli katar przeciąga się. Dłuższy, ponadtygodniowy katar może mieć podłoże alergiczne.

Niezależnie zaś od podłoża kataru i czasu trwania infekcji, przytulajmy nasze dziecko. To, co nam może się wydawać banalną przypadłością, dla malucha jest trudną, przykrą i mobilizującą cały organizm próbą, podczas której szczególnie potrzebuje naszego wsparcia i bliskości.

Z katarem do przedszkola?

Marzena Bąk, dyrektor Publicznego Integracyjnego Przedszkola „Promyk Słońca” we Wrocławiu

Problem zakatarzonych dzieci w przedszkolu jest dość powszechny. W szczególnym stopniu dotyczy grup młodszych (starsze są już z reguły „wychorowane” i bardziej odporne), a nasila się w okresach wzmożonej zachorowalności, choć trzeba powiedzieć, że większość rodziców reaguje natychmiast, idzie z dzieckiem do lekarza i w razie konieczności organizuje opiekę domową. Także inni rodzice reagują, widząc w grupie swoich dzieci zasmarkanych przedszkolaków i obawiając się, że ich dziecko się zarazi. Jest to bardzo ważne w placówkach integracyjnych, gdzie infekcje mogą mieć dla dzieci poważniejsze skutki.
Czasem rodzice twierdzą, że „w domu dziecko było zdrowe”. Ale w ciągu całego dnia, gdy dziecko przebywa w przedszkolu, wychowawczyni może mieć nawet większe możliwości obserwowania jego stanu niż rodzice w domu. Rodzice otrzymują informacje o ewentualnym złym samopoczuciu dziecka, które są dodatkowo wpisywane do zeszytu – to dyscyplinuje rodziców.
Jeśli dziecko jest ciągle zakatarzone, a wg rodziców katar ma podłoże alergiczne, prosi się ich o przedłożenie zaświadczenia lekarskiego. Podobnie jest z powrotem dziecka po chorobie do przedszkola – zaświadczenie o tym, że dziecko jest zdrowie, nie jest już wymagane przepisami prawa, ale rodzice są proszeni o takie zaświadczenia bądź o napisanie własnego oświadczenia.

oprac. DA