Nadwrażliwość dzieci na bodźce związana z nerwicą natręctw

Nadwrażliwość dzieci na bodźce dotykowe i smakowe może sygnalizować ryzyko nerwicy natręctw w dorosłym życiu, zwłaszcza gdy towarzyszy jej nadmierne zamiłowanie do rytuałów - wynika z izraelskich badań. Informację na ten temat podaje pismo "Journal of Behavior Therapy and Experimental Psychiatry".
Nerwica natręctw (inaczej zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne) jest chorobą psychiczną o podłożu lękowym. Szacuje się, że dotyka ok. 2-3 proc. ogólnej populacji w różnym wieku. Charakterystyczne dla niej jest występowanie obsesji, tj. nawracających, natrętnych myśli i wyobrażeń trudnych do powstrzymania oraz natręctw (kompulsji), czyli czynności przymusowych, które przybierają formę rytuału. Natręctwa mają złagodzić lęk związany z obsesjami. Na przykład osoba, która obsesyjnie boi się zabrudzenia czy bakterii, będzie natrętnie myć ręce lub wykonywać inne czynności higieniczne. Choroba jest bardzo męcząca dla pacjenta, zabiera mu wiele czasu i często utrudnia lub wręcz uniemożliwia prowadzenie normalnego życia zawodowego, towarzyskiego i osobistego.

Prof. Reuven Dar z Uniwersytetu w Tel Awiwie wraz z kolegami analizował związek między nadwrażliwością sensoryczną i rytuałami w dzieciństwie a występowaniem nerwicy natręctw w życiu dorosłym. W tym celu naukowcy przeprowadzili dwa badania. W pierwszym, rodzice przedszkolaków wypełniali trzy ankiety dotyczące zachowań ich pociech - przywiązania do rytuałów, jak np. potrzeba powtarzania niektórych czynności, układania przedmiotów w określony sposób; poziomu lęku - na podstawie reakcji na obcych, zamartwiania się następstwami zdarzeń oraz przywiązania do członków rodziny; a także reakcji na bodźce dotykowe (wywoływane np. przez materiały, z których zrobione są ubrania) oraz nietypowe bodźce smakowe i zapachowe. W drugim badaniu, 314 dorosłych wypełniało w internecie ankietę dotyczącą skłonności do obsesji i natręctw, poziomu lęku oraz wrażliwości na różne bodźce - aktualnie i w przeszłości.

Na podstawie uzyskanych wyników naukowcy wyciągnęli wniosek, że istnieje silny związek między skłonnościami do zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych a nadwrażliwością sensoryczną. U dzieci, nadmierna wrażliwość wiązała się z upodobaniem do rytuałów, natomiast u dorosłych - z nerwicą natręctw. Zdaniem autorów pracy te badania dostarczają wstępnych dowodów na poparcie teorii, zgodnie z którą nadwrażliwość układu nerwowego na bodźce może być wskaźnikiem ryzyka nerwicy natręctw. Prof. Dar uważa, że gdy dzieci są wyjątkowo wrażliwe na pewne bodźce dotykowe lub zapachowe, mogą czuć się przez nie przytłoczone lub mieć wrażenie, że otoczenie im zagraża. Zachowania rytualne prawdopodobnie rozwijają się jako mechanizm obronny, który pomaga tym dzieciom odzyskać poczucie kontroli, ale w dłuższej perspektywie mogą prowadzić do nerwicy natręctw.

- Oczywiście, wszystkie dzieci mają swoje szczególne nawyki i upodobania, ale nie wszystkie są wskaźnikami ryzyka zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych - podkreśla badacz. Rytuały pielęgnowane w dzieciństwie, takie jak regularny rozkład posiłków, kąpieli i nocnego wypoczynku, sprzyjają prawidłowemu rozwojowi behawioralnemu małego człowieka. - Jeśli jednak zauważymy, że dziecko bardzo sztywno przestrzega swoich rytuałów, odczuwa lęk, jeśli nie może ich dopełnić, to powinno wzbudzić nasz niepokój - zaznacza. Istotny jest również wiek. Nawyki występujące w wieku lat pięciu lub sześciu nie muszą koniecznie sygnalizować ryzyka nerwicy natręctw. Ale jeśli dziecko przejawia te same zachowania po ukończeniu ośmiu i więcej lat, to może już stanowić sygnał ostrzegawczy, zwłaszcza gdy towarzyszy im skłonność do lęku lub zamartwiania się.

W przyszłości prof. Dar planuje prześledzić rozwój większej grupy dzieci z nadwrażliwością na dotyk, bodźce smakowe i zapachowe, by lepiej zrozumieć jej związek z zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi w wieku dorosłym.

oprac. DA
PAP - Nauka w Polsce