Czytelnia

articleFoto

Jak dzieci uczą się mówić

(…) Bocian chodził na długich czerwonych nogach i paplał po egipsku; nauczył się bowiem tego języka od matki (H.Ch. Andersen, Brzydkie kaczątko).

Dziecko uczy się, słuchając mówienia innych osób. Teoretycznie każde niemowlę może przyswoić z jednakową łatwością każdy z istniejących na świecie języków. Dokonuje tego bez względu na wysiłki otoczenia. Wielokrotnie powtarzane frazy utrwalają się i zostają zapisane w mózgu.

Książka pokazuje, w jaki sposób należy rozmawiać, słuchać, motywować do mówienia i myślenia, które jest nieodłącznie związane z językiem. Ma służyć jako inspiracja dla rodziców i opiekunów w kreowaniu własnych pomysłów adekwatnych do poziomu rozwoju konkretnego dziecka.

Oto wybrany fragment:

Wiek : 7.-12 miesiąc życia. Rozwój mowy: okres melodii

Co można robić: Powtarzać dźwięki wydawane przez dziecko. Nie lekceważyć pierwszych, jeszcze bardzo niewprawnych, prób nawiązania przez niemowlę kontaktu za pomocą dźwięków. Im częściej je będzie słyszało i samo wydawało, tym bogatsze będzie jego słownictwo, gdy w końcu zacznie mówić! Naśladować dźwięki dziecka i nadawać im znaczenie.

Autor: Katarzyna Bieńkowska, wyd. PZWL 2012, 111 s.

Czytaj więcej »
articleFoto

Bajki terapeutyczne

Od wczesnego poranka do późnego wieczoru nasze życie wypełniają drobne sprawy, zmartwienia, problemy. Musimy podejmować decyzje. Te wielkie i te małe, te proste i te trudniejsze. Te łatwiejsze są załatwiane natychmiast, inne wymagają dłuższego zastanowienia się, jeszcze inne wywołują u nas cały szereg emocji, niestety, nie zawsze pozytywnych. Niełatwo nam, osobom dorosłym, radzić sobie z trudnościami życia codziennego. Przeżywamy, analizujemy, podejmujemy różnorodne próby rozwiązywania problemów. Szukając wyjścia ze skomplikowanych sytuacji wykorzystujemy cały szereg zasobów, które posiadamy, inaczej mówiąc – nasz bagaż życiowy, składających się z naszej wiedzy, doświadczeń, wspomnień z dzieciństwa. Pamiętamy przecież lub możemy sobie przypomnieć, jak ten lub podobny problem był rozwiązywany przez naszych rodziców. Czasami wzorujemy się na bliskich lub dalekich znajomych, korzystamy z doświadczenia otaczających nas współpracowników, sąsiadów, bohaterów ulubionych filmów lub seriali. Pozytywnie myśląc, mogę powiedzieć, że w większym lub mniejszym stopniu prawie zawsze udaje nam się pokonać trudność lub podjąć słuszną decyzję.

Teraz wyobraźmy sobie świat małego dziecka, jego pierwsze doświadczenia życiowe, jego pierwsze kroki i upadki, próby podejmowane w zabawie związane z manipulacją, jego pierwsze kontakty społeczne wychodzące poza grono rodzinne. Pierwsze sukcesy dziecka są zazwyczaj szczodrze wynagradzane przez dumnych rodziców – chwalimy, bijemy brawo, przytulamy, obdarowujemy radosnym uśmiechem, całujemy. Jednak porażki, niepowodzenia oraz zmartwienia dzieci staramy się zracjonalizować. Przecież dobrze wiemy, że jeśli początkowo coś nam nie wyjdzie, to wystarczy się postarać, kilka razy powtórzyć i już po problemie! Jakie to łatwe w oczach dorosłych! W oczach dziecka, niestety, nie jest to takie oczywiste.

Postawmy się teraz na miejscu dziecka, wyobraźmy sobie, że bagaż naszych doświadczeń znikł, za sobą mamy kilka miesięcy lub kilka lat, a przed sobą cały duży, nieznany świat, pełen nie zawsze przyjemnych niespodzianek. Powstaje pytanie: Jak się tu odnaleźć i co zrobić, aby było łatwiej? Jak pokonać trudności i czy to jest możliwe? Jeśli tak, to w jaki sposób? Bagażu doświadczeń przecież zabrakło!

Mama Karolinki, która panicznie bała się psów, była zmęczona ciągłym tłumaczeniem dziecku, bez żadnego rezultatu, że psów nie należy się bać. Jeżeli przyjrzymy się temu przypadkowi uważniej to odkryjemy, że kiedy pojawiał się na horyzoncie pies, mama, wiedząc o zagrożeniu, robiła się spięta, mocniej ściskała córkę za rękę, ale rzeczywiście powtarzała, że nie należy bać się psa. Metoda racjonalizacji problemu okazała się nieskuteczna! Przekaz od mamy do dziecka był niespójny: werbalnie mama przekazuje – „córeczko, nie bój się”, a niewerbalnie – „uwaga, zbliża się zagrożenie!”.

Wyobraźmy teraz sobie Karolinkę wtuloną w ciepłą pierzynkę, a obok mamę, która układa córeczkę do snu. Spokojna i miła atmosfera poprzedzająca zaśnięcie pociechy, sprzyja pogaduchom na dobranoc lub, jak zazwyczaj jest to praktykowane, czytaniu książeczki. W tej miłej i sprzyjającej atmosferze mama dzieli się z córką swoimi pozytywnymi doświadczeniami w kontaktach ze zwierzętami. Opowiada interesujące i śmieszne historyjki, które przytrafiły się jej w dzieciństwie. W nich jest coś bezcennego dla dziecka – czyn i konsekwencja, jaka idzie za tym czynem, problem i sposoby jego rozwiązania. Opowiadanie takie przyciąga uwagę dziecka, wzbudza zainteresowanie i pobudza wyobraźnię. Pozwala mu dowiedzieć się czegoś o bliskich, czasami o sobie i o własnych problemach oraz zobaczyć, że nie tylko ono – dziecko – ma problem i, co najważniejsze, w tym problemie dziecko nie jest skazane tylko na siebie, ma wsparcie i jest rozumiane. Pozytywne zakończenie opowiadania wpływa na dobre samopoczucie dziecka. Ono w spokoju zasypia. Mama w pełni satysfakcji całuje córkę na dobranoc i wraca do świata dorosłości. Czy ta metoda jest skuteczna? Przekonaj się sam, spróbuj podzielić się z dzieckiem swoim doświadczeniem.

Mając przed sobą alternatywę racjonalizacji problemu lub wizualizacji sposobów jego rozwiązania za pomocą opowiadania, skłaniam się ku temu drugiemu. W ten sposób możemy skutecznie pomóc dziecku poradzić sobie z przeżyciami, przykrościami, problemami i lękami. To jest tak, jakbyśmy podzielili się z dzieckiem doświadczeniem z własnego bagażu życiowego, aby było bogatsze o nasze przeżycia, naszą wiedzę, aby pewniej stąpało po tym świecie, zdobywając własne doświadczenia i zbierając swój bagaż życiowy dla następnych pokoleń.

Hanna Darian

psycholog

POBIERZ BAJKI TERAPEUTYCZNE

Czytaj więcej »
articleFoto

Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat

Kolejne, uaktualnione wydanie książki psychologów Frances L. Ilg, Louise Bates Ames i Sidneya M. Bakera, wydane przez Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne. Na okładce prócz głównego tytułu przeczytamy informację: Poradnik dla rodziców, psychologów i lekarzy".

Pierwsze wydanie tej książki ukazało się w 1955 roku. Ale, jak zaznaczają we wstępie autorzy, podstawowe tezy pozostają bez zmian, a książka jest systematycznie aktualizowana i uzupełniana. Na 360 stronach Czytelnicy znajdą 22 rozdziały poświęcone problematyce m.in. osobowości, lękom, stosunkom między rodzicami i dziećmi, metodom diagnostycznym, jedzeniu, rozładowywaniu napięć emocjonalnych, problemom ze spaniem.

Prócz sporej dawki wiedzy - bo w końcu jest to poradnik - rodzice znajdą tu ważne wskazówki, które pomogą im po pierwsze zrozumieć i zaakceptować przebieg rozwoju psychicznego własnego dziecka, po drugie zaś działać w sytuacjach wymagających interwencji. Taka lektura z pewnością przyda się nie tylko rodzicom poszukującym specjalistycznej wiedzy.

Książka jest dostępna w naszym sklepie internetowym. Znajdziecie w nim także kilkadziesiąt innych interesujących pozycji.



Czytaj więcej »
articleFoto

Nie-zgrane dziecko w świecie gier i zabaw

Rodzic wychowujący malucha z zaburzeniem integracji sensorycznej (SPD) nie zawsze jest w nastroju do zabawy, choć ta jest znakomitym narzędziem terapeutycznym, i nie zawsze wie, jak zająć się nie-zgranym dzieckiem. Jakie rodzaje aktywności będą odpowiednie przy konkretnym typie zaburzenia? Jak szybko i niedrogo przygotować pomoce terapeutyczne? Jaki rodzaj stymulacji uspokoi nadpobudliwego brzdąca, a jaki pobudzi apatycznego? Odpowiedzią na potrzeby rodziców, terapeutów i nauczycieli jest właśnie Nie-zgrane dziecko w świecie gier i zabaw – zbiór ćwiczeń przeznaczonych przede wszystkim (choć nie tylko) dla nie-zgranych dzieci.

Książka jest dostępna w naszym sklepie internetowym

Czytaj więcej »